Nie tylko panie piszą do mnie o swoich doświadczeniach z kupnem zabawek erotycznych.

Dziś zaprezentuje Wam historię Karola, który w trosce małżeństwo, postanowił kupić wibrator dla żony. Czy ten nietypowy prezent pomógł? Przekonajcie się.

Zapraszam!

 

wibrator dla żony

 

 

Wiadomo, że każdy facet chce zapewnić jak najlepsze życie swojej rodzinie. Nie jestem wyjątkiem.

Mam dobrą pracę, zarobki na wysokim poziomie, jest tylko jeden minus. Bardzo rzadko bywam w domu.

Mój zawód to ciągłe wyjazdy i pobyt poza domem. Jak wracam, to chcę wypocząć i się “zresetować”.

Moja żona nie ma do mnie pretensji. Wspólnie ustaliliśmy, że taka forma mojej pracy na razie jest dla nas dobra. Oszczędzamy na dom, mamy małe dziecko, pieniądze są ważne, co tu dużo mówić.

 

jaki wibrator dla żony

 

Naprawdę dobrze się rozumiemy, to wspaniała kobieta, ale od jakiegoś czasu pewna myśl nie dawała mi spokoju.

Bardzo rzadko uprawiamy seks, rzadko jestem w domu, a jak wracam z wyjazdu to czasami jestem zbyt zmęczony na jakieś igraszki.

Widzę, że jej to przeszkadza, choć nigdy się nie przyznała. Zdarzało się, że mnie zachęcała, a ja po prostu padałem z nóg.

Czułem się głupio. Jak każdy facet, chcę zaspokajać moją kobietę. Zacząłem nawet myśleć, że może znajdzie sobie innego. Kto w końcu chciałby siedzieć ciągle samemu w domu, nie mogąc liczyć nawet na seks z własnym mężem.

Przyznam, że zwierzyłem się koledze. Trochę się pośmiał z moich obaw, ale to naprawdę dobry kumpel. Zapytał, czy myślałem o tym, żeby kupić wibrator dla żony.

 

jaki wibrator kupić żonie?

 

Szczerze mówiąc nawet nie przyszło mi to do głowy. Wibratory raczej kojarzyły mi się z wyuzdanymi zabawkami z sekszopów i zupełnie nie pasowały mi do mojej żony.

Ale w sumie pomysł nie był pozbawiony sensu. Po kolejnym powrocie do domu, leżąc z żoną w łóżku, napomknąłem jej coś na ten temat. Nie chciałem być zbyt nachalny, rzuciłem po prostu niezobowiązująco, że to może być fajne rozwiązanie.

Oczywiście na początku się roześmiała i spytała skąd takie głupie pomysły przychodzą mi do głowy, ale widziałem, że nie była taka do końca sceptyczna.

Postanowiłem kupić jej zabawkę. Najwyżej jej nigdy nie użyje, wielkie mi rzeczy. Przeglądnąłem sklepy internetowe, wybór był naprawdę ogromny.

Szukałem czegoś małego, co nie kojarzy się bezpośrednio z zabawką erotyczną. Nie chciałem jej wystraszyć jakimś wielkim sztucznym penisem. Mamy też dziecko, nie chciałbym, żeby znalazło  w domu coś takiego.

 

wibrator w prezencie

 

 

Zdecydowałem się na mały, stylowy wibrator. W ogóle nie przypominał gadżetu seksualnego. Przed wyjazdem do pracy wręczyłem żonie pakunek i powiedziałem, żeby zrobiła z tym co zechce.

Po kilku dniach dostałem od niej smsa, że to był bardzo trafiony prezent.

Wibrator dla żony to naprawdę niegłupi pomysł.

Sami widzicie, czasem kobietom trzeba delikatnie zasugerować, żeby same zadbały o siebie. Panowie nie bądźcie egoistami – taki mały upominek spodoba się waszym partnerkom, możecie mi wierzyć na słowo. 

A wiecie o tym, że są zabawki sterowane zdalnie? Możecie sterować mocą ich wibracji będąc wiele kilometrów od waszych pań. Niezły wynalazek, co?

 

Poznaj także inne historie naszych czytelników:

Opowieść Basi

Opowieść Sabiny