Poprosiłam moich czytelników, aby podzielili się swoimi historiami związanymi z życiem intymnym i używaniem zabawek erotycznych.

Jako pierwszą prezentuję historię 43-letniej Basi, która napisała do mnie, aby, jak sama twierdzi, „zachęcić kobiety, żeby nie bały się nowości, bo nigdy nie jest za późno na zmiany, a wibrator dla dojrzałych kobiet to doskonały pomysł”.

Przeczytajcie sami.

 

wibrator dla dojrzałych kobiet

 

Nigdy nie miałam orgazmu. Wiem, w moim wieku to brzmi trochę śmiesznie. Ale po prostu nigdy mi się to nie udało.

Wiodłam całkiem normalne życie erotyczne. A ten orgazm? No cóż, starałam się o tym nie myśleć, w końcu to żadne wielkie rzeczy. Było mi całkiem dobrze i bez tego.

Kiedyś wygadałam się koleżance, że ja to właściwie nigdy nie doświadczyłam takiej super przyjemności. Wiecie, takie babskie pogaduszki. No i ona na to, że tak absolutnie być nie może, przecież każda kobieta ma prawo do orgazmu i koniecznie muszę coś tym zrobić.

Przyznała się,  że też miała podobny problem. Całe życie jej to nie doskwierało, ale w końcu stwierdziła, że dlaczego ma ją coś omijać.

Też jej się należy przyjemność z seksu.

 

 

Wyobraźcie sobie, że w  przypływie impulsu kupiła sobie wibrator, nie sądziłam, że mam taką wyzwoloną przyjaciółkę! I oczywiście zaczęła mnie namawiać, żebym zrobiła to samo,  że wibrator dla dojrzałych kobiet to świetny pomysł i że daje takie możliwości, o jakich mi się nawet nie śniło.

Pomyślałam, że trochę przesadza. Jak niby kawałek plastiku może zastąpić kochanka? Jakim cudem bzycząca zabawka może dać mi przyjemność? Poza tym używanie czegoś takiego jakoś nie mieściło się w moim światopoglądzie. To trochę dziwne… gdzie w ogóle miałam bym to trzymać, a jak ktoś zobaczy?

Koleżanka oczywiście namawiała mnie dalej, ale starałam się ucinać temat. Bez przesady z tą nowoczesnością w sypialni. Temat uznałam za zakończony.

Nadszedł czas moich imienin. Koleżanka pojawiła się z prezentem, była jakoś dziwnie podekscytowana. Otwarłam paczkę, no i oczywiście stało się to, czego się obawiałam – kupiła mi wibrator.

Zapytałam, czy przypadkiem nie zwariowała. Taki prezent? Przecież mówiłam jej, jakie mam podejście do tego typu gadżetów.

 

 

Ale ona upierała się przy swoim. Powiedziała, żebym spróbowała chociaż raz, a jak mi się nie spodoba, to mogę wyrzucić zabawkę i zapomnieć o sprawie. Zdziwiła mnie ta jej pewność siebie.

Moja zabawka oczywiście trafiła na dno szafy. Koleżanka ciągle dopytywała, czy już sprawdziłam jak to jest, ale zbywałam ją, jak tylko mogłam.

W końcu miałam już dość jej nagabywania i stwierdziłam, że ok. Spróbuję raz, pewnie i tak mi się nie spodoba, ale przynajmniej ze spokojem sumienia jej to powiem.

Przeczytałam instrukcję. Szczególnie wzięłam sobie do serca radę, żeby zaczynać powoli i spokojnie. Najpierw to było dziwne. Takie nietypowe uczucie wibrowania, trochę łaskoczące, ale w gruncie rzeczy całkiem miłe.

Nie bardzo wiedziałam jak dokładnie mam używać tego śmiesznego gadżetu, ale robiłam to, co podpowiadało mi moje ciało i to był strzał w dziesiątkę.

Powiem krótko – było warto. Naprawdę nie sądziłam, że taka mała wibrująca zabawka może dać tyle przyjemności. No i w końcu dowiedziałam się o co tyle szumu z tym orgazmem. Już się nie dziwię, że tyle się o tym mówi.

Koleżanka oczywiście dumna jak paw, że “znowu miała rację”. Niech jej będzie, faktycznie to co mówiła, nie było wcale przesadzone.

Wibrator dla dojrzałych kobiet może być strzałem w dziesiątkę.

 

 

Oswoiłam się już z moim “wibrującym przyjacielem”. Za każdym razem podoba mi się coraz bardziej, staram się nawet urozmaicać nasze wspólne chwile. To naprawdę świetne uczucie móc robić to, co się chce, kiedy się chce i dokładnie tak jak się chce.

Z czystym sercem mogę polecić takie rozwiązanie każdej kobiecie. Nie bójcie się. To są wasze ciała i zasługują na najlepsze traktowanie z możliwych.

Nie ważne w jakim jesteście wieku. Udane życie erotyczne nie ma metryki i nie przejmujcie się opiniami innych – to co robicie w swoich sypialniach to tylko i wyłącznie wasza sprawa i nikomu nic do tego!

Basia, 43 lata

Poznaj inne historie naszych czytelników:

Opowieść Sabiny

Opowieść Karola